Hej! Jak wam minęły święta ? Bo moje był mega zakręcone =D. Oczywiście za pierogi i makówki zabrałam się dopiero w niedzielę wieczorem :), wtorek był mega zakręcony. Pomiędzy pieczeniem szarlotki zdążyłam się pokłócić z moim A. ; już myślałam, że te święta będą do bani ale na szczęście godzimy się szybciej niż kłócimy. Poza tym jak zobaczyłam prezent od mojego faceta myślałam, że się popłaczeę ze wzruszenia.
Dostałam obraz, nasze zdjęcie zrobione z okładek płyt CD !
Kolejnym prezentem który bardzo mi się spodobał i przydał jest szczotka do włosów Tangle Teezer
Szczotka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Odkąd zaczęłam farbować czasem włosy , są one nie do zniesienia. 2-3 razy w tygodniu robię kuracje olejkiem aby je nawilżyć. Nie ma mowy o rozczesaniu włosów na mokro czy z odżywką. Dopiero po wysuszeniu zaczyna się 10 minutowa katorga. Tutaj moje pozytywne zaskoczenie! Wzięłam ją ze sobą pod prysznic, nałożyłam odżywkę i bez problemu rozczesałam. Faktycznie szczotka nie ciągnie włosów( ale to też zależy od tego czy potrafimy czesać długie włosy, czy je szarpiemy od nasady), masuje nieziemsko skórę głowy! Używam jej kiedy się tylko da bo to jest bardzo przyjemny masaż :), zabieram ją wszędzie bo jest mała i poręczna. Kilka osób pytało mnie czym ona różni się od zwykłej szczotki. Szczotka tangle teezer ma specjalne ząbki. Naprzemiennie rząd krótkich i długich. Poprzez masaż głowy pobudza komórki co ma prowadzić do lepszego porostu włosa. Pożyjemy- zobaczymy :). Na pewno nie nadaje się do grubych włosów bo ząbki nie przenikną przez włosy.
Ja jestem mega zadowolona bo można nią tapirować włosy bez użycia lakieru ha!
To taka mała reklama tangle teezer :)
Happy New Year!


No comments:
Post a Comment