Pod mocnym aniołem

Przepraszam was za tak długą nieobecność. W moim życiu wiele się działo. Może nie tak bardzo w moim ale w życiu mojej lepszej połowy. Wiadomo, że na drugiej osobie zawsze się to odbije. Wierzę w to, że czas leczy rany i smutek. Bóg czasem wybiera inny scenariusz dla nas, musimy się pogodzić, ze zabiera kogoś kto powinien korzystać w pełni z życia. Ja wiem, że teraz jest mu tam lepiej niż w ostatnim czasie tu na ziemi, że nie cierpi. Niech Bóg czuwa nad Jego duszą, niech przyjmie go do siebie. Był wspaniałą osobą, pełną życia. Pamiętam jak zawsze coś przynosił do domu, żeby naprawić albo odnowić. Zawsze było pełno jego"klamorów". Nie było rzeczy której by nie naprawił. Tak...Bóg potrzebował tam złotej rączki, dlatego stało się jak się stało. [*]

Bardzo długo zastanawiałam się co napisać na temat tej ekranizacji. Jest wiele opinii, tych dobrych i złych. Mówią, że "Pod mocnym aniołem" jest jednym z najgorszych filmów Wojciecha Smarzowskiego. Nie mogę powiedzieć czy to jest prawda czy nie. Nie widziałam innych reżyserii tego pana więc nie mi oceniać. Na pewno to nadrobię w wolnej chwili.

Jerzy jest pisarzem i nałogowym alkoholikiem. Poznajemy go w momencie, w którym uwierzył, że może wygrać z nałogiem. Zakochuje się w młodej dziewczynie i wreszcie czuje, że ma po co i dla kogo żyć. Jednak nie wytrzymuje długo. Pewnego dnia Jerzy idzie prosto do baru Pod Mocnym Aniołem, gdzie zaczyna picie. Potem kupuje alkohol w nocnym, wraca do swojego mieszkania i pije dalej. Bez końca. Trafia na oddział intensywnej terapii i po raz kolejny zostaje skierowany na kilkudniowy odwyk, gdzie spotyka doktora Granadę, personel i innych pacjentów, którzy tworzą barwną galerię postaci. Jedną z metod leczenia jest czytanie spisanych wcześniej opowieści, z czasów kiedy się piło. Swoje historie, zabawne i niekiedy wstrząsające, opowiedzą: reżyser, kierowca TIR-a, inżynier, farmaceutka, robotnik, fryzjerka.


Mówią, że film jest nudny i monotonny, ponieważ cały czas jest pokazywana ta sama sytuacja. Myślę, że tego problemu nie da się pokazać w inny sposób- problemu nałogu. Film ma na celu ukazanie życia alkoholika. Co przeżywa na odwyku, w jakim kręgu się obraca, ja, zdobywa pieniądze na alkohol, jak wygląda jego mieszkanie i co robią ludzie na libacjach oprócz picia. Muszę przyznać, że film jest obrzydliwy. Widok pijanego mężczyzny, leżącego w wannie w swoich wymiocinach i odchodach nie należy do najlepszych. Możemy również znaleźć wiele sytuacji, w których kobiety są wykorzystywane seksualnie przez swoich mężów/konkubentów za to, że odważyły się ukraść 50 złotych na alkohol. Życie alkoholika to ciągła walka z samym sobą. Bohater poznaje piękną kobietę, zakochuje się i uważa, że wygrał wszystko. Jest pewny, że nałóg to już przeszłość. Jednak jak to się mówi " nie mów hop zanim nie skoczysz".

Film oceniam 7/10 . Był nudny i monotonny, jednak mogłam zobaczyć jak wygląda prawdziwe życie alkoholika i za to duży plus.