Wreszcie nadszedł ten dzień, kiedy
Paulette mówi sobie „dosyć”! Właśnie policzyła wysokość ostatniej
emerytury i zdała sobie sprawę, że nie stać jej na nic. Wszystko
pożerają opłaty, ją zaś skazując na życie w nędzy. Tak dłużej być nie
może. Tylko co zrobić? Rozwiązanie wpada Paulette w ręce wraz
z paczuszką narkotyków wyrzuconą przez uciekającego przed policją
dilera. Sympatyczna starsza pani składa więc wizytę lokalnemu gangowi
i proponuje uczciwy układ: kryje ich, ale w zamian za to, że może
rozpowszechniać narkotyki razem z nimi i odcinać od tego procenty.
Postawieni pod ścianą mężczyźni nie mają wyjścia: biorą niepozorną
babcię pod swoje skrzydła.
Teraz Paulette każdego dnia pakuje
w wiklinowy koszyczek małe paczuszki i wędruje z nimi na sąsiedzki
bazarek. Interes szybko zaczyna prosperować doskonale, toteż starsza
pani odkrywa w sobie żyłkę do interesów i kreatywność, pozwalającą jej
rozwijać biznes. Jakiś czas później to gangsterzy mogliby uczyć się od
niej, jak zarabiać górę pieniędzy. Bo pomysł na który wpadła Paulette
wkrótce przyciąga coraz więcej klientów, znakomicie angażuje sąsiadki,
idealnie odwraca uwagę policji, a przy tym – sprawia wszystkim w pobliżu
niezwykłą przyjemność.
Moja ocena: 5/10
Przede wszystkim film ukazuje prawdziwą rzeczywistość. Starsza Pani która nie ma za co żyć, decyduje się na bardzo niebezpieczny krok. W filmie jest raptem kilka scen humorystycznych. Bardzo fajnie pokazane życie w biedniejszych dzielnicach, bardzo realistycznie. Zdecydowałam się na ten film tylko dlatego, że byłam ciekawa opisu- babcia, która sprzedaje ciastka z marihuaną.






No comments:
Post a Comment