Wczoraj byłam na Katowicach w Pomarańczy i wiecie co ? To była totalna klapa. Piwo niedobre, muzyka masakryczna, nawet w tropikanie. Jestem niezadowolona. Co prawda trochę potańczyłam ale to nie było to. W ten weekend posmakowałam różności alkoholowych i mogę wam polecić lubelską o smaku jabłka antonówki (ze spritem smakuje wybornie ;p ) i polonie o smaku watermelona ( <3) . Co prawda w tych drinkach polonia nie czuć alkoholu ale smakuje świetnie, jak oranżada o smaku arbuza. mmm pycha! :)
Co na dzisiaj ? Może tak "Ślubne wojny" ? Mój ulubiony film .
Liv jest dobrze zarabiającą prawniczką, natomiast Emma jest nauczycielką w gimnazjum i jej pensja w zupełności ją zadowala. Dziewczyny są przyjaciółkami od dziecka. Marzą o ślubie w hotelu Plaza który powinien się odbyć w czerwcu. Kiedy obie myślą , że wygrały los na loterii i ich marzenie z dzieciństwa wreszcie się spełni powstaje "mały " problem. Ich śluby zostały zaplanowane na ten sam dzień!
Co zrobi Emma i Liv ? Na pewno ich przyjaźń zostanie wystawiona na próbę. Zrodzi się w nich nienawiść,bo żadna nie będzie chciała przełożyć daty ślubu. Dlaczego warto obejrzeć ten film? Bo pokazuje on w bardzo komiczny sposób jak kobieta może nienawidzieć drugiej kobiety, do czego jest zdolna kiedy w grę wchodzi najważniejszy dzień w jej życiu i spełnienie marzeń . A ich narzeczeni? Mogą tylko stać z boku i się przyglądać. Nie zabraknie również morału :) oraz zakończenia, którego się nikt nie spodziewa :)
Moja ocena: 10/10









No comments:
Post a Comment